sobota, 30 marca 2013

Jestem...

...Szmatą, dziwką, tłustą kurwą, grubasem, nienormalną pesymistką, użalającą się nad sobą idiotką,
czasami chamską i podłą dziewczyną (choć moje małe cycki i grube uda wskazują na to, że jestem dwupłciowa), tępą blondynką ufarbowaną na ciemny brąz podchodzący pod bordowy (bez stereotypów, nie obrażając inne, mądre blondyny), arogancką suką, całkowitą debilką, niekontrolującą się wariatką. Można by tutaj jeszcze więcej wymieniać, ale po co. W sumie to ciągle
słyszę głos w głowie, mówiący: "Ty świnio, jak możesz tyle jeść" albo "Grubasie, nie żryj tyle, i tak wyglądasz jak tłusta świnia!". Cały czas to samo, ale wiem, że Annie pomoże mi przez to przejść,
razem z nią dam radę schudnąć, ile to sobie wymarzyłam.

http://www.youtube.com/watch?v=bgeLislRCko - Trafiłam na nią przypadkowo, zajebista piosenka...

Po co się właściwie urodziłam? Żeby przysparzać problemów ludziom? Mojej mamie? Prowokować
ojca do awantur? Po to, żeby tracić przyjaciół? Nie. Urodziłam się...by umrzeć. Zginąć. Zdechnąć!!!

Dochodzę do wniosku, że ja jestem po to, żeby mnie ranić. Jestem po to, żeby ludzie mogli skumulować swoją nienawiść w jednej osobie - właśnie we mnie samej. Przyzwyczaiłam się do tego.

Dawno się nie okaleczałam. Myślę...tzn. ciągle mi siedzi to w tej chorej główce, myślę..., że zrobię to. Dzisiaj potnę sobie jakąś część ciała. Żeby nie było tego widać. Ramię? A może uda? Brzuch?
Zobaczę. Z jednej strony lubię spontaniczność, a z drugiej zorganizowanie.
Przecież...nigdy nie będę wystarczająco dobra, wystarczająco miła, a przede wszystkim...CHUDA!
Mam wielką ochotę na papieroska. Szkoda, że na razie nie mam zbytniej okazji do zafajczenia.

 

Proszę, błagam, pozwólcie mi umrzeć. Odejść w spokoju. Te ostatnie dni chciałabym spędzić
samotnie, w szpitalu, wolałabym to, niż kąśliwe uwagi, pełne nienawiści spojrzenia i współczucie.

 Darknes9

depression

Krótko mówiąc...znowu mi się pogarsza, tak mi się zdaje. Może to przez leki, a może nie.
Podobno pewnego dnia mają mi pomóc. A jak nie pomogą? Jeśli wcześniej zniknę na zawsze???






Jessie J! <3



Już nie rozmawiam z tak wieloma ludźmi, jak dawniej. Przed tym...wszystkim. Choć...
To oni raczej ze mną nie rozmawiają. Nie wiem. Czuję na sobie ich wzrok w szkole, to moja głowa...
Wariuję już całkiem, do znudzenia powtarzam sobie (i nie tylko), że jestem pojebana i tłusta!

Jestem chodzącą porażką...zjadłam dzisiaj znów za dużo! O tą jebaną kiełbasę i ciasto!!!
I ja mam czelność nazywać się Motylkiem??!! Dziwne, prawda?! Ale nie zrezygnuje, nigdy!

-A


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania!
Komentarze są moderowane, więc wyzwiska i tego typu rzeczy nie przejdą.