Kurwa mać! Teraz wiem, co jest grane! To ta pierwsza przeszkoda, którą muszę pokonać, prawda?
Ludzie próbujący odebrać mi to, co jest dla mnie niezwykle ważne. Zostałaś mi tylko ty. I żyletka.
Annie, nic mi Ciebie nie odbierze, już ja tego dopilnuje! Mimo mojej depresji, dam sobie radę. Jesteś dla mnie taka dobra, starasz się mi pomóc, sprawiasz, że nie raz mam sporą satysfakcję z tego, jak mało zjadłam. A jeżeli zjem za dużo, mówisz jak mam się ukarać, co jest tak w głębi właściwym
rozwiązaniem. Jesteś moim oczkiem w głowie. Dużo mnie nauczyłaś, mimo, że jesteś ze mną krótko, no i mam nadzieję, że będzie tych nauk jeszcze więcej! O wiele więcej! Zaufanie, pryska jak bańki mydlane - tak jak napisałam w jednym ze swoich tekstów.
Pocięłam się. Znowu. Wczoraj wieczorem, w nocy i dzisiaj, teraz. Nie żałuję. Należy mi się.
Już potrafię trochę zapanować nad uczuciem głodu - wystarczy, że co chwila wypiję kilka łyków
zwykłej, niegazowanej wody z kranu lub zjem dwie albo jedną landrynkę. Spoko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania!
Komentarze są moderowane, więc wyzwiska i tego typu rzeczy nie przejdą.