czwartek, 21 marca 2013

-.-''

- Wierzysz, że po śmierci będzie lepiej?
- Oczywiście, że tak. Tylu tam poszło i jeszcze nikt nie wrócił, to musi być tam lepiej.


Coraz mniej osób, którym mogę całkowicie zaufać.

Lub po ludzku mówiąc - boję się bezgranicznie ufać innym. Smutna sprawa.

Ostatnio znów chciałam się pociąć, ale zrobiłam tylko dwie, lekkie kreski na nodze.

Niesamowicie tamtej nocy płakałam. Często tak robię.

Są takie momenty (ostatnio coraz częściej), że nienawidzę samej siebie. Za całokształt.

Uwielbiam zadawać sobie ból i cierpienie, nie wiedzieć czemu, jestem masochistką? :P

Wcale nie jest łatwiej i lepiej, odkąd rozmawiam z mamą, psychologiem, pedagogiem.

Myślę, że nie przestanę palić. Chociaż publicznie może tak, żeby "ktoś" nie był "zły" :)

Nie wiem, ile jeszcze dam radę wytrzymać bez okaleczania swojego ciała na dłuższą metę.

Ile czasu zajmie mi, zanim zorientuje się, że naprawdę mogę skończyć w psychiatryku???

Mam dosyć tego całego udawania przed ludźmi, czasami już nie umiem i wybucham.

Najgorzej jest wtedy (tak jak np. dziś), gdy przy kimś (laskach) się rozkleję.

Chociaż one tego dzisiejszego dnia nie zauważyły, tak mi się zdaje, na szczęście...uff...

W następnym wpisie dokładniej opiszę moją "Przygodę z Żyletką" ...

Zapraszam do czytania,

-A




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania!
Komentarze są moderowane, więc wyzwiska i tego typu rzeczy nie przejdą.