Jestem taka...taka okropna ;(
Przysięgam! Jeżeli jutro nie uda mi się zjeść najwyżej 700 kalorii, to potnę sobie jakąś część ciała.
Dzisiejszy dzień był taki sobie, raz dobre chwile, raz złe - pewnie przez te pigułki.
Chociaż minusem, wielkim minusem, jest to, że złamałam zasadę pierwszego dnia SDG.
Miałam miejsce na maximum 400 kalorii w moim brzuchu, a wepchałam tam chyba z 1000.
Nie promuję anoreksji, jedynie moje przemyślenia, jeśli o to chodzi :)
Naprawdę, chciałabym ważyć te 40 kilogramów. I to jest mój, jak na razie, życiowy cel!
Nienawidzę patrzeć w lustro, jest mi od tego niedobrze.
Czy to, że nie znoszę swojego ciała i to, że chcę się odchudzić (i już to robię) znaczy,
że mam anoreksję lub bulimię? Nie prawda!
Po prostu pragnę być szczęśliwa w swojej skórze i piękna!!!
-A
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania!
Komentarze są moderowane, więc wyzwiska i tego typu rzeczy nie przejdą.