Jakbym była marionetką
Jakbym wisiała na sznurkach
Jakby ktoś mną kierował
Coraz mniej jedzenia
Coraz więcej tabletek
Coraz więcej ćwiczeń
Codziennie kilka ważeń
Dążenie do spełnienia marzeń
Chudą być, zostać szkieletem
To się rozejdzie szumiącym echem
Żeby się nie wstydzić
W spódnicy móc pokazać
Małe rozmiary spodni zakładać
Zostać Motylkiem, porcelanowym
Tracić kalorie, nie tracąc kontroli
Kpiące spojrzenia ludzi
To dzieje się tylko w mojej głowie
Jednak nie umiem tego zrozumieć
Wmawiają, że jestem szczupła
Wiem, kłamią, oszukują, chcą być lepsi
Mieszane uczucia, krzyczące emocje
Wewnętrzny duch walczący o normalność
Próbuję zagłuszyć głód pijąc tylko wodę
Bitwa się rozgrywa, nie mam zamiaru przegrać
*******
Jestem zadowolona! Pierwszy raz, od długiego czasu coś napisałam! I to szczerze, o moich uczuciach! O mojej przyjaciółce, Annie.
-A
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania!
Komentarze są moderowane, więc wyzwiska i tego typu rzeczy nie przejdą.