sobota, 30 marca 2013

Wspomnienia ze szpitala

Tak sobie przeglądam tą stronę ze zdjęciami i nagle trafiam na...Bam!

iweztuogarnij

Po prostu ogarnęło mnie zdziwienie. Ale potem przypomniałam sobie, jak ja leżałam ostatnio tam.
W szpitalu. Może nie długo, dwa dni. Po raz pierwszy na więcej niż jeden czy pół dnia.

szpital

Miałam rozgadaną lokatorkę, która na drugi dzień wyszła troszeczkę szybciej ode mnie.
W prezencie dała mi książkę "Dzienniczek Świętej Faustyny", cholerka, nie przeczytałam go jeszcze.
Specjalnie dla tej kobiety postaram się to zrobić, może to nie wciągająca lektura, sami rozumiecie :)

Były godziny, które dłużyły mi się tam strasznie. Leżenie, jedzenie (rzygać mi się teraz chce, jak sobie pomyślę, ile pochłonęłam tam z nudów), czekanie na lekarza, by tylko się tak nie nudzić.
Teraz to chce mi się z tego troszeczkę śmiać, a że mam dobry humor to... :] :] :]

Był sobie szpital...:*

-A

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania!
Komentarze są moderowane, więc wyzwiska i tego typu rzeczy nie przejdą.