Chrom wspomaga metabolizm, a więc i spalanie tłuszczu. Przyjmowanie chromu zmniejsza apetyt na słodycze, który zwykle pojawia się jakiś czas po posiłku. Wspomagany chromem metabolizm węglowodanów i tłuszczów jest przydatny u osób próbujących zrzucić zbędne kilogramy. Według badań, odpowiednie dawki chromu pomagają także utrzymać prawidłowe ciśnienie krwi i poziom cholesterolu. Chrom znajdziesz w naturalnych produktach, takich jak: drożdże, kukurydza, jabłka, kasza, szparagi, płatki zbożowe, chleb gruboziarnisty, owoce morza oraz wołowina. Zioła zawierające chrom to na przykład skrzyp polny i szakłak amerykański. Tabletki na odchudzanie zawierające chrom są reklamowane jako „spalacze tłuszczu” i środki wspomagające budowę mięśni. Zazwyczaj są to środki zawierające chrom i kwas pikolinowy, który wspomaga wchłanianie przyjętego chromu. Produkty zawierające dużo cukrów prostych powodują wydalanie chromu z organizmu. Podczas suplementacji należy więc unikać: słodyczy, cukru, dżemów, miodu, a także słodzonych napojów.
Chrom przyjmowany w tabletkach na odchudzanie może wywołać w organizmie reakcje niepożądane. Bezpieczna dawka chromu to 52-200 mcg, i tyle jesteśmy w stanie dostarczyć sobie w samej diecie. Dawka między 200 a 400 mcg to dawka zalecana przy intensywnym odchudzaniu. Jeśli trzymamy się zalecanej dawki, bardzo rzadko występują jakiekolwiek efekty uboczne. Przy znacznym przekroczeniu ilości zalecanej (w granicach 1000 mcg) chrom może działać nawet kancerogennie i niszczyć DNA komórek. Możliwe skutki uboczne przyjmowania chromu na odchudzanie to: bóle głowy, bezsenność, wahania nastroju, rozdrażnienie, niedobory żelaza oraz wzrost wagi u młodych kobiet stosujących regularne ćwiczenia siłowe. Tabletki chromu na odchudzanie zawierające oprócz chromu kofeinę i efedrynę mogą wywoływać skutki uboczne takie jak: problemy z wątrobą oraz napady drgawek. Niektóre badania sugerują, że chrom w formie suplementu diety może wpływać na stan neurotransmiterów w mózgu. Dlatego zazwyczaj nie poleca się chromu osobom chorym na schizofrenię, depresję czy chorobę afektywną dwubiegunową.
To tak troszkę z internetu. Chuj z tym, że nie poleca się chorym na depresję. Na razie tego nie kupuję, ale może się odważę? :]
-A
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania!
Komentarze są moderowane, więc wyzwiska i tego typu rzeczy nie przejdą.