piątek, 19 kwietnia 2013

Co z odchudzaniem?

Cóż...dzielnie się trzymam. Choć szczerze, ostatnim razem myślałam, że przytyłam, ale okazało się,
iż waga pielęgniarki w szkole kłamie! Dziwne, prawda? Tam pokazuje mi, że mam 47 kilogramów,
no, przynajmniej ona tak przeczytała, ja tam się na tym nie znam, a ta domowa ukazuje 45.4 kilogramów. Jestem bardziej skłonna uwierzyć w tą drugą wersję, jednak jakby co wykonałam 20 brzuszków przy kaloryferze przed momentem. Od poniedziałku przejdę na dietę ABC, obiecuje.
Ponieważ w tym tygodniu trochę zawaliłam, lecz pociesza mnie to, że mogło być jeszcze gorzej.
A propos...byłam dziś przed przychodnią psychiatryczną, ale była zamknięta, dlatego ja z mamą pojechałam 20 kilometrów tylko po kilka soczków. Phi. No nic, zdarza się. Boję się, że leki w weekend się skończą i jak kilka dni nie będę ich brać, to mi się pogorszy, no ale mniejsza o to.
Teraz wróćmy do tematu odchudzania. Mama może podejrzewać coś, że odchudzam się radykalnie.
Powiedziała, że wie, co oznacza czerwona bransoletka od swojej znajomej. I tak olewa problem.
Będę miała 10 zabiegów rehabilitacyjnych (laserowych) na prawą rękę, tą, którą wczoraj wydostali mi z szyny. No miałam już nie pisać o czymś takim! Dobra, dobra...:*

-A

Ps. Taka tam - krótka wiadomość :]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania!
Komentarze są moderowane, więc wyzwiska i tego typu rzeczy nie przejdą.