Jakoś mi nieswojo teraz. Mam całe pocięte lewe ramię. Należało mi się, tak, zasługuję na ból.
Nie jestem warta litości ani pożałowania. Jestem nikim, niczym, bezużyteczną, tłustą idiotką.
Chyba chciałabym, żeby ktoś mnie przytulił, objął swoim ramieniem i przez momencik pocieszał.
Choć wiem, że na to nie zasługuję. Kto by chciał kogoś takiego jak ja? Właśnie, nikt a nikt.
Ukrywam się póki mogę w domu, nie ruszając dupy z krzesła, ależ ile mogę tak uciekać przed światem??? Przecież już w środę do szkoły, a jutro na spotkanie z dorosłą już znajomą. Nie wiem,
może troszkę żałuję, że zgodziłam się na to spotkanie, dotknie pewnie wielu, przykrych tematów.
Coraz częściej zdarza się, że ludzie zanim pomyślą, to powiedzą. I to jest wielki błąd.
Zapamiętajcie: Najpierw myślimy, najlepiej kilka razy, a potem dopiero mówimy!!!!!
Wspaniałe święta, prawda?
Ten klimat, to zimowe, chłodne powietrze,
Te łzy, ten ukrywany smutek, ta nienawiść do samej siebie,
naprawdę...wyjątkowo cudowne święta.
Bez przerwy, bez chwili wytchnienia
Coś we mnie pęka, coś w środku się zmienia
To pewnie uczucia znikają
Chociaż...być może wybuchają
O pomoc wołając...
Mam wrażenie, że mniejszym bólem byłoby znajdowanie się w piekle i ogniu parzącym, niż przebywanie teraz i tutaj, w tym świecie złym, pełnym żalu, bólu, cierpienia, rozpaczy, złości...
NIENAWIŚCI...
-A
Ps. Zapraszam na nowego bloga, z opowiadaniem: http://swego-rodzaju-zabawna-historia.blogspot.com/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania!
Komentarze są moderowane, więc wyzwiska i tego typu rzeczy nie przejdą.