Przyzwyczaiłam się do mieszkania u siostry, dobrze, skoro zostaję tutaj na długi czas. Na zawsze? Nwm.
Przytyłam, kurwa, przytyłam. Mam takie okropne boczki i grube nogi, choć i tak zauważyłam, że uda mi już aż tak nie wiszą. Na szczęście. Samo szczęście w nieszczęściu. Bardzo dziwna jestem. 45.3 kilogramy...:/
Jestem tłustą, żałosną krową, która je za dużo. Niedługo obiad, spróbuję go zwymiotować, jak będę miała tylko jakąś okazję. Coraz bardziej ciągnie mnie do tego sposobu odchudzania się. Nie tylko do Annie.
Kurwa, muszę sobie znaleźć dziewczynę. Szkoda, że to nie może być ONA.
-A
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania!
Komentarze są moderowane, więc wyzwiska i tego typu rzeczy nie przejdą.