Poza tym mam beznadziejny humor, nie dość, że do internatu wróciła znienawidzona przeze mnie wychowawczyni, to jeszcze z D. coś nie ten teges, sama już nie wiem co mam robić. Poczekam może...
Mama nadal trochę zła za tamto popicie, jednak ojciec się z tego śmieje. O, ostatnio dzwoniłam na telefon zaufania, jednak gadałam raczej z przymusu i z grzeczności, by się nie rozłączyć. Stara baba...ble, wolę gadać z młodymi. Dziś chyba zadzwonię pod ten specjalny, dla młodych ludzi, który reklamowałam: 116111. Trzeba się jeszcze zastanowić. Burza nadchodzi, na szczęście waga 43 chyba się utrzymuję.
Ciągle myślę o samobójstwie. Są takie chwile, że nawet nie wiem, z jakiego powodu.
Jestem niechciana, nikomu niepotrzebna, tylko przeszkadzam i tyle -.-''
Wczoraj byłam u psychiatry (co prawda po trzech godzinach czekania na niego, no ale no!), przepisał
mi mocniejsze tabletki EGiS + jakieś nowe i te stare, nasenne.
-A
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania!
Komentarze są moderowane, więc wyzwiska i tego typu rzeczy nie przejdą.